Skarby Wielkopolski: Kalisz
Luty 13, 2017
Dieta a wzrost
Luty 16, 2017

„Co wolno wojewodzie, to nie Tobie…” – wszyscy znamy to powszechne porzekadło, które w odniesieniu do dzieci, nie stawia ich w dobrym świetle. Niestety, takie stanowisko wobec nich jest często, a nawet bardzo często – krzywdzące. Dorośli z reguły, znając swoją wyższość nad dziećmi, w szczególności w zakresie doświadczenia i tzw. „mądrości życiowej” często bez dłuższego zastanowienia uniemożliwiają”młodziakom” wyrażenie własnej opinii, zdania na jakiś temat, odgórnie za pewnie stwierdzając i będąc przekonanymi o ich niesłuszności.

Taka postawa niesie za sobą przede wszystkim wiele negatywnych skutków. Głównie konflikty, brak zrozumienia czy kłótnie. Wydawałoby się, że wraz z wiekiem dziecka, takich sytuacji jest mniej albo łatwiej się im zapobiega. Niestety nie. Czas w tym przypadku nie leczy ran. Dorośli ugruntowani w myśleniu schematycznym, często kontynuują swoje przekonanie o, niejako, nieomylności i kontestują ją w kolejnych etapach życia, nie dziecka już, a młodego człowieka. To właśnie dlatego w wychowaniu tegoż jest trudniej i tak zwany „bunt wieku dojrzewania” uwidacznia się najczęściej.

Wszystko jest rezultatem autorytarnego traktowania drugiej osoby. W tym stwierdzeniu odważnie można posunąć się nawet dalej – z perspektywy czasu, osoby dorosłe, pełnoletnie przyzwyczajone do takiego, opisanego wyżej traktowania innych, zaczynają wcielać zachowania w miejsce relacji z kolegami, przyjaciółmi, a co najgorsze partnerami. Choć to śmiała teza, to nie warto bać się stwierdzić, że faktycznym powodem obecnych złych stosunków, jakie odnajdziemy w niejednej rodzinie, w związku czy sąsiedztwie, bierze się właśnie stąd – z egoizmu i niewykazywanej chęci współpracy.

Comments are closed.